W Mroku Snów

30,00

Gabriella jako dziecko została adoptowana i dopiero w wieku dziewiętnastu lat odkrywa, że jej biologiczna matka została zamordowana i że ma brata bliźniaka. Dziewczyna dowiaduje się, że ich ojciec – Noctus – jest potężnym Świętym, przez co i ona należy do rasy pradawnych istot, mających niesamowite, nadnaturalne zdolności. Gabriella, która do tej pory żyła jako zwyczajna śmiertelniczka, wciąż sceptycznie podchodzi do wszystkiego, czego stopniowo się dowiaduje. Święci, Demony, inne wymiary oraz silne moce, które się w niej budzą, na początku po prostu ją przerażają. Okazuje się też, że pod opieką Noctusa znajdują się mieszkańcy planety, którą wkrótce czeka zagłada. Święty chciałby ich ocalić, ale potrzebuje pomocy. Gabriella nawet nie przypuszcza, że spotkanie z nimi jeszcze bardziej wywróci jej życie do góry nogami. Pozyskiwanie sojuszników oraz szukanie sposobów ratowania obcej cywilizacji nie jest jednak jedynym zmartwieniem głównych bohaterów. Święty, który wiele lat wcześniej rozdzielił rodzinę Gabrielli, coraz intensywniej przypomina o swoim istnieniu.

Jak przekonać cały świat do swoich racji i zdobyć sprzymierzeńców w iście szalonym przedsięwzięciu? Jak walczyć z kimś, kto jest jedynie pojawiającym się i znikającym widmem? Jak nauczyć się panować nad mocą, którą młoda dziewczyna powoli zaczyna w sobie odkrywać? Czy wiara w ludzi, przyjaźń i miłość wystarczą? A może staną się jej słabością i przyczyną zguby?

W mroku czai się zło. Gabriella będzie musiała stanąć w obronie swoich bliskich, jednocześnie potrzebując ich wsparcia. Przed nią trudne wybory i walka z potężnym wrogiem, którego zamiary nie do końca są jasne…

Description

Author: Katarzyna Cytlau
Categories: Proza/Fantasy/Dreszczowiec
Publisher: Wydawnictwo Internetowe (The Internet Publishing House)
Formats: epub, pdf
ISBN: 978-8395773242
Released: 2020 – 05 – 28
Number of Pages: 424

1 review for W Mroku Snów

  1. Zespół WI

    Nietrudno jest sklasyfikować powieść jako tę słabą lub wręcz przeciwnie – najlepszą. O wadach lub zaletach łatwo mówić, ciężej jest jednak, gdy natrafi się na powieści średnie, lecz niebędące nijakimi. Wzbudzają one mieszane uczucia. Nie można powiedzieć, że nie podobały się w całości, pojawiają się w nich jednak elementy, które nie pozwalają czytelnikowi na czerpanie przyjemności z lektury. Tego typu książką jest „W mroku snów” Katarzyny Cytlau. Choć moje serce chciałoby uznać tę powieść za dobrą, umysł nie pozwala mi na to z kilku powodów.

    Gabriella jest adoptowana, czego jej przybrani rodzice nigdy nie ukrywali. Gdy dziewczyna postanawia dowiedzieć się czegoś na temat swoich biologicznych rodziców, trafia na dziwne informacje, których nie jest w stanie zrozumieć. W międzyczasie przyjaciele Gabrieli, Marta i Sebastian, opowiadają jej o tajemniczej grupie ludzi, spotykających się w opuszczonym miejscu i wierzących w mroczną istotę o niezwykłej mocy – Noctusa. Dziewczyna, kierując się niecodziennym przeczuciem, trafia do miejsca kultu Noctusa, gdzie dowiaduje się niezwykłych rzeczy.

    Katarzyna Cytlau przyprawiła mnie o nie lada problem. Przez pierwsze sto pięćdziesiąt stron byłam pewna, że nie będę w stanie nikomu polecić „W mroku snów”, recenzja zaś będzie składała się z akapitów opisujących negatywy książki. Po pewnym czasie okazało się jednak, że śledzę losy bohaterów z zapartym tchem i choć niejednokrotnie podczas lektury w mojej głowie pojawiały się ironiczne komentarze, dotyczące zachowania konkretnych postaci, tuż po przeczytaniu ostatniej strony stwierdziłam, że chcę więcej!

    Nie można powiedzieć, że „W mroku snów” jest powieścią bez wad, znajdzie się w niej bowiem wiele niedoskonałości. Zauważyć je mogą zwłaszcza osoby, które mają za sobą lekturę kilku powieści młodzieżowo-fantastycznych, w których pojawiały się podobne schematy i motywy. Niezadowoleni okazać się mogą również miłośnicy książek logicznych, których irytuje, gdy bohaterom wszystko idzie „jak po maśle”. Wszystkie te wady wiążą się w mniejszym bądź większym stopniu z postaciami.

    Główna bohaterka, Gabriella, to dziewczyna, która zachowuje się nielogicznie, co niejednokrotnie może wzbudzić w czytelniku irytację. Problemem okazuje się również niedojrzałość dziewczyny, która zamiast zaufać swoim bliskim, często ukrywa fakty, co działa na niekorzyść całego społeczeństwa, zarówno ziemskiego, jak i tego mieszkającego w odległych zakątkach kosmosu. Nie można nie wspomnieć także o jej relacji z Alcorem. Zarówno dziewczyna, jak i mężczyzna są świadomi, jakie konsekwencje pociąga za sobą rozwijające się pomiędzy nimi uczucie, a mimo to poza mówieniem, jakie to jest złe, nie robią nic, by powstrzymać siebie powstrzymać. Na kilkadziesiąt stron zostaje rozciągnięty wątek ich nieszczęśliwej miłości, którego czytanie chwilami robi się nurzące.

    I choć myślałam, że kreacja głównej bohaterki, a także pojawiające się w powieści najpopularniejsze w ostatnich latach motywy całkowicie przekreślą tę książkę, szybko okazało się, że się myliłam. Wraz z rozwojem wydarzeń, powieść stawała się coraz ciekawsza. Autorka stopniowo zaczęła wprowadzać czytelników w niezwykły świat pełen odległych planet, na których mieszkały odmienne od ludzi istoty, i innych wymiarów, gdzie ukrywać mogli się między innymi Święci – istoty uznawane kiedyś przez ludzi za bogów. Świat wykreowany przez Cytlau zafascynował mnie; sprawił, że mimo iż główna bohaterka ogromnie mnie irytowała, z ciekawością i w napięciu czytałam „W mroku snów”. Ogromną rolę w przyjemności, jaką czerpałam z lektury odegrał język, jakim posługiwała się autorka. Katarzyna Cytlau postawiła na prosty styl, krótkie zdania i dużą ilość dialogów. Dzięki temu przez książkę się płynie i pomimo tego, że są różne fale, sprawiające, że czytelnik zaczyna wątpić, czy dokończy tę historię, finalnie i tak pragnie więcej.

    „W mroku snów” to nie jest opowieść bez wad – główny wątek chwilami zanika, bohaterzy uzyskują odpowiedzi na nurtujące ich pytania zbyt łatwo, a główna bohaterka jest jedną z najbardziej irytujących postaci, z jakimi miałam styczność – trzeba jednak przyznać, że Katarzyna Cytlau stworzyła zalążek naprawdę niezwykłej historii, którą czyta się z ogromną ciekawością. Książkę tę mogę porównać do nieoszlifowanej perły. Wystarczy trochę pracy, a kolejne tomy mogą okazać się prawdziwymi perłami!

    PYCIAAA [Źródło sztukater.pl]

Add a review

Your email address will not be published. Required fields are marked *